Poznań 21.11.2026, g. 11:00
od 25.00 pln
Jak małymi krokami możemy zadbać o środowisko? Czyli co może zrobić każdy z nas?
Czy sprzątanie naszej planety może być fascynującą przygodą? Wspólnie udowodnimy, że Ziemia to nasz wspólny dom, o który musimy dbać każdego dnia! Rozwikłamy prawdziwy labirynt segregacji odpadów i dowiemy się, jakie niezwykłe rzeczy mogą powstać z bioodpadów czy plastiku. Na koniec uruchomimy wyobraźnię podczas kreatywnego eksperymentu, dając drugie życie odpadom!
Dzieci pozostają pod opieką prowadzącego.
prowadzenie: Radosław Szymczak
Bawialnia / bilety: 25 zł / czas trwania: 45’ / wiek: 3‒5 lat / liczba miejsc ograniczona
Czy sprzątanie naszej planety może być fascynującą przygodą? Wspólnie udowodnimy, że Ziemia to nasz wspólny dom, o który musimy dbać każdego dnia! Rozwikłamy prawdziwy labirynt segregacji odpadów i dowiemy się, jakie niezwykłe rzeczy mogą powstać z bioodpadów czy plastiku. Na koniec uruchomimy wyobraźnię podczas kreatywnego eksperymentu, dając drugie życie odpadom!
Dzieci pozostają pod opieką prowadzącego.
prowadzenie: Radosław Szymczak
Bawialnia / bilety: 25 zł / czas trwania: 45’ / wiek: 3‒5 lat / liczba miejsc ograniczona
Poznań 21.11.2026, g. 11:00
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Nowe Kino Azji
Nie ma drugiej tak ambiwalentnej w podejściu do kobiecości kultury niż hinduska. Z jednej strony kobieta jest tu wcieleniem śakti – boskiej mocy i uosobieniem Wielkiej Bogini, z drugiej – istotą całkowicie podległą mężczyźnie. Kobieta ma być jak pierożek momo – o pięknym kształcie i ułożonym wnętrzu. Tak, jak ciasto można uformować w określony kształt, społeczeństwo chce stworzyć kobietę wykrojoną według określonego wzorca, wyznaczonego przez archetypy bogiń i bohaterek eposów z Sitą na czele. Tymczasem Bishnu wraca z Delhi do rodzinnego, położonego u stóp Himalajów Sikkimu, do domu pełnego kobiet, przywożąc ze sobą wielkomiejski bunt wobec patriarchalnych norm, które na prowincji wciąż mają się dobrze. Chce przerwać wielopokoleniowy pochód tych, które z pokorą podporządkowywały się tradycji i żyły w przekonaniu, że narodziny dziewczynki to efekt klątwy. W swoim pełnometrażowym debiucie Tribeny Rai pokazuje męski świat, w którym kobiety na różne sposoby negocjują granice własnej wolności i niezależności. To świat równie surowy, jak przyroda Himalajów, wśród której przyszło żyć rodzinie Bishnu. Piękno gór otaczających jej rodzinny dom oszałamia, ale rodzi też poczucie izolacji i zamknięcia – dosłownie i metaforycznie. (Blanka K. Dżugaj)
Język: nepalski z polskimi i angielskimi napisami
KSZTAŁT MOMO, reż. Tribeny Rai, Indie 2025, 114’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
No other culture holds quite as ambivalent an attitude towards womanhood as Hindu culture. On the one hand, a woman is seen as the incarnation of shakti – divine energy – and the personification of the Great Goddess; on the other, she remains entirely subordinate to men. A woman is expected to be like a momo dumpling: beautifully formed with a neatly contained filling. Just as dough can be shaped at will, society seeks to mould women according to a strict blueprint – one set by the archetypes of goddesses and epic heroines, with Sita at the forefront. Meanwhile, Bishnu returns from Delhi to her family home in Sikkim, nestled at the foot of the Himalayas. Reentering a household of women, she brings with her a metropolitan rebellion against the patriarchal norms that remain firmly entrenched in the provinces. She is determined to break a multi-generational streak of women who meekly surrendered to tradition, raised to believe that giving birth to a girl was the result of a curse.
In her feature directorial debut, Tribeny Rai paints a male-dominated world where women must constantly negotiate the boundaries of their own freedom and independence. It is an environment as harsh as the Himalayan landscape Bishnu's family inhabits – where the breathtaking beauty of the surrounding mountains inspires awe, yet simultaneously breeds a suffocating sense of isolation, both literal and metaphorical. (Blanka K. Dżugaj)
Language version: nepali with polish and english subtitles
SHAPE OF MOMO, dir. Tribeny Rai, India 2025, 114’
Nowe Kino Azji
Nie ma drugiej tak ambiwalentnej w podejściu do kobiecości kultury niż hinduska. Z jednej strony kobieta jest tu wcieleniem śakti – boskiej mocy i uosobieniem Wielkiej Bogini, z drugiej – istotą całkowicie podległą mężczyźnie. Kobieta ma być jak pierożek momo – o pięknym kształcie i ułożonym wnętrzu. Tak, jak ciasto można uformować w określony kształt, społeczeństwo chce stworzyć kobietę wykrojoną według określonego wzorca, wyznaczonego przez archetypy bogiń i bohaterek eposów z Sitą na czele. Tymczasem Bishnu wraca z Delhi do rodzinnego, położonego u stóp Himalajów Sikkimu, do domu pełnego kobiet, przywożąc ze sobą wielkomiejski bunt wobec patriarchalnych norm, które na prowincji wciąż mają się dobrze. Chce przerwać wielopokoleniowy pochód tych, które z pokorą podporządkowywały się tradycji i żyły w przekonaniu, że narodziny dziewczynki to efekt klątwy. W swoim pełnometrażowym debiucie Tribeny Rai pokazuje męski świat, w którym kobiety na różne sposoby negocjują granice własnej wolności i niezależności. To świat równie surowy, jak przyroda Himalajów, wśród której przyszło żyć rodzinie Bishnu. Piękno gór otaczających jej rodzinny dom oszałamia, ale rodzi też poczucie izolacji i zamknięcia – dosłownie i metaforycznie. (Blanka K. Dżugaj)
Język: nepalski z polskimi i angielskimi napisami
KSZTAŁT MOMO, reż. Tribeny Rai, Indie 2025, 114’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
No other culture holds quite as ambivalent an attitude towards womanhood as Hindu culture. On the one hand, a woman is seen as the incarnation of shakti – divine energy – and the personification of the Great Goddess; on the other, she remains entirely subordinate to men. A woman is expected to be like a momo dumpling: beautifully formed with a neatly contained filling. Just as dough can be shaped at will, society seeks to mould women according to a strict blueprint – one set by the archetypes of goddesses and epic heroines, with Sita at the forefront. Meanwhile, Bishnu returns from Delhi to her family home in Sikkim, nestled at the foot of the Himalayas. Reentering a household of women, she brings with her a metropolitan rebellion against the patriarchal norms that remain firmly entrenched in the provinces. She is determined to break a multi-generational streak of women who meekly surrendered to tradition, raised to believe that giving birth to a girl was the result of a curse.
In her feature directorial debut, Tribeny Rai paints a male-dominated world where women must constantly negotiate the boundaries of their own freedom and independence. It is an environment as harsh as the Himalayan landscape Bishnu's family inhabits – where the breathtaking beauty of the surrounding mountains inspires awe, yet simultaneously breeds a suffocating sense of isolation, both literal and metaphorical. (Blanka K. Dżugaj)
Language version: nepali with polish and english subtitles
SHAPE OF MOMO, dir. Tribeny Rai, India 2025, 114’
Poznań 21.11.2026, g. 11:00
od 22.00 pln
Repilka 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Asian Cinerama
Po otrzymaniu tajemniczej pocztówki Bai postanawia odwiedzić miasteczko w Syczuanie, skąd ta została wysłana. Położone u podnóża świętej góry Emei, Luomu jest ostatnim miejscem, z którego kontaktował się z nią jej były chłopak Wang, zanim zniknął bez śladu trzy lata wcześniej. Bai zatrzymuje się w miejscowym pensjonacie, początkowo planując zaledwie kilkudniowy pobyt. Szybko okazuje się jednak, że czas w Luomu płynie w spowolnionym rytmie, a próba rozwikłania zagadki zniknięcia Wanga prowadzi ją ku konfrontacji z własną przeszłością. Podczas niespiesznych spacerów po labiryncie kamiennych uliczek Bai stopniowo poznaje okolicznych mieszkańców, nawiązuje też więź z właścicielką pensjonatu, Liu. Najnowszy film koreańsko-chińskiego reżysera Zhanga Lü – enigmatyczny, melancholijny i nieoczywisty – można określić mianem kina kontemplacji. Jego bohaterowie tkwią zawieszeni między jawą a snem, teraźniejszością a wspomnieniem. Luomu staje się przestrzenią liminalną, gdzie przeszłość przenika teraźniejszość, a granica między rzeczywistością i wyobrażeniem znika. Z półmroku Zhang wyczarowuje portret miasteczka dręczonego przez zjawy. (Lucyna Szczykutowicz)
Język: mandaryński z polskimi i angielskimi napisami
ZMIERZCH W LUOMU, reż. Zhang Lu, Chiny 2025, 99’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Asian Cinerama
After receiving a mysterious postcard, Bai decides to visit the small town in Sichuan from which it was sent. Situated at the foot of the sacred Mount Emei, Luomu is the last place from which her ex-boyfriend Wang contacted her before disappearing without a trace three years ago. What was initially meant to be a short stay at a local guesthouse turns into a longer visit in the company of the local community. Unhurried strolls through a labyrinth of stone alleyways lead her to gradually bond with the residents – including Liu, the guesthouse owner. As she follows the traces Wang left behind, Bai tries to unravel the mystery of his disappearance while also confronting her own past.
The characters in Zhang Lü’s contemplative film are suspended between wakefulness and dreams, the present and memory. Here, Luomu transforms into a liminal space where the past permeates the present and the boundary between reality and imagination dissolves; out of the half-light, Zhang conjures a portrait of a town haunted by ghosts. Gloaming in Luomu won the Best Film award at the Busan International Film Festival in 2025. (Lucyna Szczykutowicz)
Language version: mandarin with polish and english subtitles
GLOAMING IN LUOMU, dir. Zhang Lu, China 2025, 99’
Asian Cinerama
Po otrzymaniu tajemniczej pocztówki Bai postanawia odwiedzić miasteczko w Syczuanie, skąd ta została wysłana. Położone u podnóża świętej góry Emei, Luomu jest ostatnim miejscem, z którego kontaktował się z nią jej były chłopak Wang, zanim zniknął bez śladu trzy lata wcześniej. Bai zatrzymuje się w miejscowym pensjonacie, początkowo planując zaledwie kilkudniowy pobyt. Szybko okazuje się jednak, że czas w Luomu płynie w spowolnionym rytmie, a próba rozwikłania zagadki zniknięcia Wanga prowadzi ją ku konfrontacji z własną przeszłością. Podczas niespiesznych spacerów po labiryncie kamiennych uliczek Bai stopniowo poznaje okolicznych mieszkańców, nawiązuje też więź z właścicielką pensjonatu, Liu. Najnowszy film koreańsko-chińskiego reżysera Zhanga Lü – enigmatyczny, melancholijny i nieoczywisty – można określić mianem kina kontemplacji. Jego bohaterowie tkwią zawieszeni między jawą a snem, teraźniejszością a wspomnieniem. Luomu staje się przestrzenią liminalną, gdzie przeszłość przenika teraźniejszość, a granica między rzeczywistością i wyobrażeniem znika. Z półmroku Zhang wyczarowuje portret miasteczka dręczonego przez zjawy. (Lucyna Szczykutowicz)
Język: mandaryński z polskimi i angielskimi napisami
ZMIERZCH W LUOMU, reż. Zhang Lu, Chiny 2025, 99’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Asian Cinerama
After receiving a mysterious postcard, Bai decides to visit the small town in Sichuan from which it was sent. Situated at the foot of the sacred Mount Emei, Luomu is the last place from which her ex-boyfriend Wang contacted her before disappearing without a trace three years ago. What was initially meant to be a short stay at a local guesthouse turns into a longer visit in the company of the local community. Unhurried strolls through a labyrinth of stone alleyways lead her to gradually bond with the residents – including Liu, the guesthouse owner. As she follows the traces Wang left behind, Bai tries to unravel the mystery of his disappearance while also confronting her own past.
The characters in Zhang Lü’s contemplative film are suspended between wakefulness and dreams, the present and memory. Here, Luomu transforms into a liminal space where the past permeates the present and the boundary between reality and imagination dissolves; out of the half-light, Zhang conjures a portrait of a town haunted by ghosts. Gloaming in Luomu won the Best Film award at the Busan International Film Festival in 2025. (Lucyna Szczykutowicz)
Language version: mandarin with polish and english subtitles
GLOAMING IN LUOMU, dir. Zhang Lu, China 2025, 99’
Poznań 21.11.2026, g. 12:45
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Asian Cinerama
Do ponurego więzienia o zaostrzonym rygorze (wzorowanego na zakładzie karnym Sukamiskin) przyjeżdża nowy więzień – dziennikarz Dimas. Wraz z nim za kratami pojawia się wroga siła, która w sposób tyleż brutalny, co spektakularny pozbawia życia kolejnych osadzonych. Według jakiego klucza wybiera swoje ofiary? I czy więziennej wierze uda się ją powstrzymać, zanim wymorduje wszystkich? Joko Anwar potwierdza swój status mistrza kina grozy, tym razem jednak operując w lżejszych rejestrach, zalewa fabułę krwawym humorem oraz wplata w nią błyskotliwe sekwencje sztuk walki i tańca. Za śmiechem i gatunkową zabawą kryje się poważny komentarz społeczny i krytyka skorumpowanego kraju, przypominającego jedno wielkie więzienie, rządzonego przez ludzi, którym nie można ufać. Nakręcony praktycznie bez dubli, dwunasty tytuł w filmografii reżysera jest powiewem świeżości w obrębie silnie skonwencjonalizowanego gatunku – ma niesamowitą energię i funduje zaskoczenia za każdym kolejnym zakrętem więziennego korytarza. (Marcin Krasnowolski)
Język: indonezyjski z polskimi i angielskimi napisami
GHOST IN THE CELL, reż. Joko Anwar, Indonezja, Korea Południowa, 106'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flabours
Asian Cinerama
A new inmate – journalist Dimas – arrives at a grim maximum-security prison modelled on the Sukamiskin penitentiary. Along with him, a hostile entity enters the complex, methodically disposing of inmates in a manner as brutal as it is spectacular. What pattern dictates its choice of victims? And can the faith of the inmates hold it back before everyone inside is slaughtered? Joko Anwar reaffirms his status as a master of horror, this time taking a lighter approach, infusing the plot with gory humour while weaving in dazzling martial arts and dance sequences. Beneath the laughs and genre play lies a serious social commentary and a critique of a corrupt country, resembling one huge prison, ruled by people who cannot be trusted. Filmed virtually without second takes, the director's twelfth feature brings a breath of fresh air to a highly conventionalised genre, bursting with energy and delivering surprises at every turn of the prison corridor. (Marcin Krasnowolski)
Language: indonesian with polish and english subtitles
GHOST IN THE CELL, dir. Joko Anwar, Indonesia, South Korea, 106'
Asian Cinerama
Do ponurego więzienia o zaostrzonym rygorze (wzorowanego na zakładzie karnym Sukamiskin) przyjeżdża nowy więzień – dziennikarz Dimas. Wraz z nim za kratami pojawia się wroga siła, która w sposób tyleż brutalny, co spektakularny pozbawia życia kolejnych osadzonych. Według jakiego klucza wybiera swoje ofiary? I czy więziennej wierze uda się ją powstrzymać, zanim wymorduje wszystkich? Joko Anwar potwierdza swój status mistrza kina grozy, tym razem jednak operując w lżejszych rejestrach, zalewa fabułę krwawym humorem oraz wplata w nią błyskotliwe sekwencje sztuk walki i tańca. Za śmiechem i gatunkową zabawą kryje się poważny komentarz społeczny i krytyka skorumpowanego kraju, przypominającego jedno wielkie więzienie, rządzonego przez ludzi, którym nie można ufać. Nakręcony praktycznie bez dubli, dwunasty tytuł w filmografii reżysera jest powiewem świeżości w obrębie silnie skonwencjonalizowanego gatunku – ma niesamowitą energię i funduje zaskoczenia za każdym kolejnym zakrętem więziennego korytarza. (Marcin Krasnowolski)
Język: indonezyjski z polskimi i angielskimi napisami
GHOST IN THE CELL, reż. Joko Anwar, Indonezja, Korea Południowa, 106'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flabours
Asian Cinerama
A new inmate – journalist Dimas – arrives at a grim maximum-security prison modelled on the Sukamiskin penitentiary. Along with him, a hostile entity enters the complex, methodically disposing of inmates in a manner as brutal as it is spectacular. What pattern dictates its choice of victims? And can the faith of the inmates hold it back before everyone inside is slaughtered? Joko Anwar reaffirms his status as a master of horror, this time taking a lighter approach, infusing the plot with gory humour while weaving in dazzling martial arts and dance sequences. Beneath the laughs and genre play lies a serious social commentary and a critique of a corrupt country, resembling one huge prison, ruled by people who cannot be trusted. Filmed virtually without second takes, the director's twelfth feature brings a breath of fresh air to a highly conventionalised genre, bursting with energy and delivering surprises at every turn of the prison corridor. (Marcin Krasnowolski)
Language: indonesian with polish and english subtitles
GHOST IN THE CELL, dir. Joko Anwar, Indonesia, South Korea, 106'
Poznań 21.11.2026, g. 13:00
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Fokus: Wietnam
Rok 1967, w przeddzień zenitu wojny w Wietnamie. Pod powierzchnią ziemi w zrujnowanej wiosce nieopodal Sajgonu rozciąga się rozległa sieć tuneli Củ Chi, w których działa niewielki oddział partyzantów Wietkongu. Do podziemnej bazy przybywa tajna grupa wywiadowcza – żołnierze otrzymują rozkaz jej ochrony za wszelką cenę. Gdy oddział staje się głównym celem amerykańskiej ofensywy, bohaterowie – zmagający się z brakiem światła, podtopieniami i powracającymi lękami – stają do nierównej walki. W ciasnych korytarzach, w epicentrum bombardowań partyzanci walczą nie tylko o własne przetrwanie – to historia o poświęceniu i próbie zachowania ludzkiej godności w obliczu piekła wojny. Zrealizowany w autentycznych plenerach Củ Chi, z wykorzystaniem prawdziwego sprzętu wojskowego pozostawionego przez siły amerykańskie, film Bùia Thạc Chuyêna („Dryfując”, „Niech płonie”) jest jednym z najbardziej dojrzałych osiągnięć współczesnego wietnamskiego kina historycznego. Reżyser odrzuca proste propagandowe schematy na rzecz realistycznego portretu jednostek postawionych w skrajnej sytuacji. Premierowo pokazane w Wietnamie z okazji obchodów okrągłej rocznicy zakończenia wojny, „Słońce w tunelu” w Europie otrzymało m.in. Nagrodę Publiczności na festiwalu w Udine.
(Lucyna Szczykutowicz)
Język: wietnamski z polskimi i angielskimi napisami
SŁOŃCE W TUNELU, reż. Bùi Thac Chuyên, Wietnam 2025, 128'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Focus: Vietnam
It is 1967, as the Vietnam War nears its peak. Beneath the surface, in a ruined village near Saigon, stretches the vast network of Củ Chi tunnels, where a small Viet Cong guerrilla unit operates. When a covert intelligence unit arrives at the underground base, the soldiers are ordered to protect it at all costs. As the unit becomes the main target of an American offensive, the guerrillas – struggling with pitch-black darkness, flooding, and recurring fears – find themselves in an unequal fight. In the cramped corridors, at the epicentre of the bombings, they fight not only for their own survival. This is a story of sacrifice and the struggle to preserve human dignity in the face of the horrors of war.
Shot on location in Củ Chi using authentic military equipment left behind by American forces, the film by Bùi Thạc Chuyên (Adrift, Glorious Ashes) is one of the most accomplished works of contemporary Vietnamese historical cinema. The director rejects simplistic propaganda tropes in favour of a realistic portrait of individuals placed in extreme circumstances. Premiering in Vietnam to mark a major anniversary of the end of the war, Tunnels: Sun in the Dark went on to win the Audience Award at the Far East Film Festival in Udine.
(Lucyna Szczykutowicz)
Language version: vietnamese with polish and english subtitles
TUNNELS: SUN IN THE DARK, dir. Bùi Thac Chuyên, Vietnam 2025, 128’
Fokus: Wietnam
Rok 1967, w przeddzień zenitu wojny w Wietnamie. Pod powierzchnią ziemi w zrujnowanej wiosce nieopodal Sajgonu rozciąga się rozległa sieć tuneli Củ Chi, w których działa niewielki oddział partyzantów Wietkongu. Do podziemnej bazy przybywa tajna grupa wywiadowcza – żołnierze otrzymują rozkaz jej ochrony za wszelką cenę. Gdy oddział staje się głównym celem amerykańskiej ofensywy, bohaterowie – zmagający się z brakiem światła, podtopieniami i powracającymi lękami – stają do nierównej walki. W ciasnych korytarzach, w epicentrum bombardowań partyzanci walczą nie tylko o własne przetrwanie – to historia o poświęceniu i próbie zachowania ludzkiej godności w obliczu piekła wojny. Zrealizowany w autentycznych plenerach Củ Chi, z wykorzystaniem prawdziwego sprzętu wojskowego pozostawionego przez siły amerykańskie, film Bùia Thạc Chuyêna („Dryfując”, „Niech płonie”) jest jednym z najbardziej dojrzałych osiągnięć współczesnego wietnamskiego kina historycznego. Reżyser odrzuca proste propagandowe schematy na rzecz realistycznego portretu jednostek postawionych w skrajnej sytuacji. Premierowo pokazane w Wietnamie z okazji obchodów okrągłej rocznicy zakończenia wojny, „Słońce w tunelu” w Europie otrzymało m.in. Nagrodę Publiczności na festiwalu w Udine.
(Lucyna Szczykutowicz)
Język: wietnamski z polskimi i angielskimi napisami
SŁOŃCE W TUNELU, reż. Bùi Thac Chuyên, Wietnam 2025, 128'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Focus: Vietnam
It is 1967, as the Vietnam War nears its peak. Beneath the surface, in a ruined village near Saigon, stretches the vast network of Củ Chi tunnels, where a small Viet Cong guerrilla unit operates. When a covert intelligence unit arrives at the underground base, the soldiers are ordered to protect it at all costs. As the unit becomes the main target of an American offensive, the guerrillas – struggling with pitch-black darkness, flooding, and recurring fears – find themselves in an unequal fight. In the cramped corridors, at the epicentre of the bombings, they fight not only for their own survival. This is a story of sacrifice and the struggle to preserve human dignity in the face of the horrors of war.
Shot on location in Củ Chi using authentic military equipment left behind by American forces, the film by Bùi Thạc Chuyên (Adrift, Glorious Ashes) is one of the most accomplished works of contemporary Vietnamese historical cinema. The director rejects simplistic propaganda tropes in favour of a realistic portrait of individuals placed in extreme circumstances. Premiering in Vietnam to mark a major anniversary of the end of the war, Tunnels: Sun in the Dark went on to win the Audience Award at the Far East Film Festival in Udine.
(Lucyna Szczykutowicz)
Language version: vietnamese with polish and english subtitles
TUNNELS: SUN IN THE DARK, dir. Bùi Thac Chuyên, Vietnam 2025, 128’
Poznań 21.11.2026, g. 13:15
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Retrospektywa: Tsui Hark
W 1913 roku Chiny znajdują się w stanie chaosu – przy słabej władzy centralnej skorumpowani generałowie rywalizują o wpływy. Pewnej nocy w pogrążonym w historycznej zawierusze Pekinie przecinają się ścieżki trzech różnych kobiet. Jedna z nich podąża za pudełkiem kosztowności, druga marzy o karierze aktorskiej w operze, trzecia ma do wykonania niebezpieczną misję. Czy uda im się przetrwać, gdy w powietrzu latają kule, a każda spotkana osoba może okazać się zdrajcą? „Kaczka po pekińsku” to filmowy cukierek, popis reżyserskiej kontroli nad pozornym chaosem mknących w szalonym tempie wydarzeń, mieszanka tropów i gatunków – od slapstickowej komedii, przez łotrzykowski film szpiegowski, po dramat historyczny. Tsui Hark składa tym filmem hołd chińskiej operze i kobiecym bohaterkom, zapraszając na plan trzy wielkie heroiny hongkońskiego kina – Cherie Chung, Sally Yeh i noszącą się tu po męsku Brigitte Lin. Po latach nie ma wątpliwości, dlaczego to właśnie „Kaczka po pekińsku” uchodzi za szczytowe osiągnięcie w filmografii reżysera.
(Marcin Krasnowolski)
Język: kantoński, mandaryński z polskimi i angielskimi napisami
KACZKA PO PEKIŃSKU, reż. Tsui Hark, Hongkong 1986, 104'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Retrospective: Na Hong-jin
In 1913, China is in a state of chaos – its weak central government leaves corrupt warlords competing for influence. One night in Beijing engulfed in historical turmoil, the paths of three women cross. One is following a box containing valuables, another dreams of a career as an opera performer, and the third has a dangerous revolutionary mission to carry out. Will they manage to survive as bullets fly through the air?
Peking Opera Blues is a cinematic treat, a showcase of the director’s mastery of breakneck action and a blend of genres and tropes ranging from slapstick comedy and caper film to historical drama, ultimately becoming a grand tribute to Chinese opera. It also brings together three leading ladies of Hong Kong cinema – Cherie Chung, Sally Yeh and Brigitte Lin (sporting stylish menswear). Decades later, there is no doubt why Peking Opera Blues remains widely celebrated as the crowning achievement of Tsui’s filmography.
(Marcin Krasnowolski)
Language version: cantonese, mandarin with polish and english subtitles
PEKING OPERA BLUES, dir. Tsui Hark, Hong Kong 1986, 104’
Retrospektywa: Tsui Hark
W 1913 roku Chiny znajdują się w stanie chaosu – przy słabej władzy centralnej skorumpowani generałowie rywalizują o wpływy. Pewnej nocy w pogrążonym w historycznej zawierusze Pekinie przecinają się ścieżki trzech różnych kobiet. Jedna z nich podąża za pudełkiem kosztowności, druga marzy o karierze aktorskiej w operze, trzecia ma do wykonania niebezpieczną misję. Czy uda im się przetrwać, gdy w powietrzu latają kule, a każda spotkana osoba może okazać się zdrajcą? „Kaczka po pekińsku” to filmowy cukierek, popis reżyserskiej kontroli nad pozornym chaosem mknących w szalonym tempie wydarzeń, mieszanka tropów i gatunków – od slapstickowej komedii, przez łotrzykowski film szpiegowski, po dramat historyczny. Tsui Hark składa tym filmem hołd chińskiej operze i kobiecym bohaterkom, zapraszając na plan trzy wielkie heroiny hongkońskiego kina – Cherie Chung, Sally Yeh i noszącą się tu po męsku Brigitte Lin. Po latach nie ma wątpliwości, dlaczego to właśnie „Kaczka po pekińsku” uchodzi za szczytowe osiągnięcie w filmografii reżysera.
(Marcin Krasnowolski)
Język: kantoński, mandaryński z polskimi i angielskimi napisami
KACZKA PO PEKIŃSKU, reż. Tsui Hark, Hongkong 1986, 104'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Retrospective: Na Hong-jin
In 1913, China is in a state of chaos – its weak central government leaves corrupt warlords competing for influence. One night in Beijing engulfed in historical turmoil, the paths of three women cross. One is following a box containing valuables, another dreams of a career as an opera performer, and the third has a dangerous revolutionary mission to carry out. Will they manage to survive as bullets fly through the air?
Peking Opera Blues is a cinematic treat, a showcase of the director’s mastery of breakneck action and a blend of genres and tropes ranging from slapstick comedy and caper film to historical drama, ultimately becoming a grand tribute to Chinese opera. It also brings together three leading ladies of Hong Kong cinema – Cherie Chung, Sally Yeh and Brigitte Lin (sporting stylish menswear). Decades later, there is no doubt why Peking Opera Blues remains widely celebrated as the crowning achievement of Tsui’s filmography.
(Marcin Krasnowolski)
Language version: cantonese, mandarin with polish and english subtitles
PEKING OPERA BLUES, dir. Tsui Hark, Hong Kong 1986, 104’
Poznań 21.11.2026, g. 16:00
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Nowe Kino Azji
„Cnotliwa żona i dobra matka” to koncept kulturowy, z którym po dziś dzień mierzą się młode kobiety w społeczeństwach konfucjańskich. Zakłada on bezwarunkowe poświęcenie dla rodziny, nawet wtedy, kiedy współczesność wymaga od nich indywidualności i samodzielności. Gdy po latach starań Jing i Wai witają na świecie upragnioną córeczkę, radość z narodzin pierworodnej szybko zderza się z brutalną codziennością. Nieprzespane noce, nieustanne karmienie i wypadające garściami matczyne włosy to druga strona medalu, ukryta za fasadą społecznych oczekiwań. Chęć powrotu do pracy spotyka się z dezaprobatą tradycyjnej teściowej, a narastająca presja i brak wsparcia ze strony męża przytłaczają młodą matkę. W obliczu kryzysu Jing zadaje sobie trudne pytanie: gdzie leży granica między matczynym oddaniem, a całkowitym zatraceniem samej siebie? W intymnej, osobistej relacji Oliver Chan Siu-kuen z empatią odmalowuje blaski i cienie macierzyństwa. Jej film oddaje głos doświadczeniom, które zbyt często zostają przemilczane. Przekraczając kulturowe tabu, „Urywki z macierzyństwa” pokazują, że czasem to właśnie ta cicha walka o zachowanie własnej tożsamości bywa najtrudniejsza. (Lucyna Szczykutowicz)
Język: kantoński z polskimi i angielskimi napisami
URYWKI Z MACIERZYŃSTWA, reż. Oliver Siu Kuen Chan, Hongkong 2024, 112’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
The concept of the "virtuous wife and good mother" remains a cultural ideal with which young women in Confucian societies continue to struggle to this day. It demands unconditional sacrifice for the family, even as contemporary life calls for individuality and self-reliance. When, after years of trying, Jing and Wai welcome their long-awaited baby girl, the joy of their firstborn’s arrival quickly clashes with a harsh reality. Sleepless nights, endless feedings, and hair falling out in clumps reveal the hidden side of the coin behind a facade of social expectations. Jing's desire to return to work is met with disapproval from her traditional mother-in-law, while mounting pressure and a lack of support from her husband overwhelm the young mother. In the face of crisis, Jing asks herself a harrowing question: where does the line lie between maternal devotion and losing oneself entirely?
In an intimate, deeply personal narrative, Oliver Chan Siu-kuen empathetically depicts the highs and lows of motherhood, giving voice to experiences that are all too often silenced. Breaking through cultural taboos, Montages of a Modern Motherhood shows that sometimes the quiet struggle to preserve one's own identity is the hardest battle of all. (Lucyna Szczykutowicz)
Language version: cantonese with polish and english subtitles
MONTAGES OF A MODERN MOTHERHOOD, dir. Oliver Siu Kuen Chan, Hong Kong 2024, 112’
Nowe Kino Azji
„Cnotliwa żona i dobra matka” to koncept kulturowy, z którym po dziś dzień mierzą się młode kobiety w społeczeństwach konfucjańskich. Zakłada on bezwarunkowe poświęcenie dla rodziny, nawet wtedy, kiedy współczesność wymaga od nich indywidualności i samodzielności. Gdy po latach starań Jing i Wai witają na świecie upragnioną córeczkę, radość z narodzin pierworodnej szybko zderza się z brutalną codziennością. Nieprzespane noce, nieustanne karmienie i wypadające garściami matczyne włosy to druga strona medalu, ukryta za fasadą społecznych oczekiwań. Chęć powrotu do pracy spotyka się z dezaprobatą tradycyjnej teściowej, a narastająca presja i brak wsparcia ze strony męża przytłaczają młodą matkę. W obliczu kryzysu Jing zadaje sobie trudne pytanie: gdzie leży granica między matczynym oddaniem, a całkowitym zatraceniem samej siebie? W intymnej, osobistej relacji Oliver Chan Siu-kuen z empatią odmalowuje blaski i cienie macierzyństwa. Jej film oddaje głos doświadczeniom, które zbyt często zostają przemilczane. Przekraczając kulturowe tabu, „Urywki z macierzyństwa” pokazują, że czasem to właśnie ta cicha walka o zachowanie własnej tożsamości bywa najtrudniejsza. (Lucyna Szczykutowicz)
Język: kantoński z polskimi i angielskimi napisami
URYWKI Z MACIERZYŃSTWA, reż. Oliver Siu Kuen Chan, Hongkong 2024, 112’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
The concept of the "virtuous wife and good mother" remains a cultural ideal with which young women in Confucian societies continue to struggle to this day. It demands unconditional sacrifice for the family, even as contemporary life calls for individuality and self-reliance. When, after years of trying, Jing and Wai welcome their long-awaited baby girl, the joy of their firstborn’s arrival quickly clashes with a harsh reality. Sleepless nights, endless feedings, and hair falling out in clumps reveal the hidden side of the coin behind a facade of social expectations. Jing's desire to return to work is met with disapproval from her traditional mother-in-law, while mounting pressure and a lack of support from her husband overwhelm the young mother. In the face of crisis, Jing asks herself a harrowing question: where does the line lie between maternal devotion and losing oneself entirely?
In an intimate, deeply personal narrative, Oliver Chan Siu-kuen empathetically depicts the highs and lows of motherhood, giving voice to experiences that are all too often silenced. Breaking through cultural taboos, Montages of a Modern Motherhood shows that sometimes the quiet struggle to preserve one's own identity is the hardest battle of all. (Lucyna Szczykutowicz)
Language version: cantonese with polish and english subtitles
MONTAGES OF A MODERN MOTHERHOOD, dir. Oliver Siu Kuen Chan, Hong Kong 2024, 112’
Poznań 21.11.2026, g. 16:00
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Nowe Kino Azji
Wiadomość o śmierci ojca zmusza Nisay, młodą aktorkę teatralną z Nowego Jorku, do powrotu do rodzinnej Kambodży. W Phnom Penh kobieta ponownie spotyka Thidę – swoją dawną miłość. Głębokie uczucie ożywa na nowo i mimo upływu lat ponownie wypełnia wszystkie obszary życia, które niegdyś kobiety współdzieliły. Szczęśliwie odrodzona relacja zostaje jednak szybko skonfrontowana z piętrzącymi się problemami rodzinnymi i presją oczekiwań społecznych. Zawieszone między przeszłością a teraźniejszością, „Szepty księżyca” zacierają też granicę między fikcją a rzeczywistością, formą paradokumentalną a dramatem obyczajowym. Pełnometrażowy debiut Lai Yuqing to intymny romans, poruszający portret uczucia walczącego o przetrwanie w świecie, który już dawno spisał je na straty. Zaprezentowany premierowo w Busan i wyróżniony Nagrodą Jury na festiwalu Slamdance, film opowiada o rozterkach młodego pokolenia, które nieustannie poddaje w wątpliwość własne wybory i zadaje sobie pytanie: a co by było, gdyby...? „Szepty księżyca” są pierwszym i zarazem ostatnim filmem Lai, która zmarła tragicznie w wieku 23 lat, zaledwie kilka miesięcy po jego premierze. (Lucyna Szczykutowicz)
Język: khmerski z polskimi i angielskimi napisami
SZEPTY KSIĘŻYCA, reż. Yuqing Lai, Kambodża, Hongkong 2025, 87’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
News of her father’s death forces Nisay, a young stage actress from New York, to return to her native Cambodia. In Phnom Penh, she reunites with Thida – her former lover. Their deep bond is quickly rekindled and, despite the years apart, once again fills every corner of their shared lives. Soon, however, their renewed relationship faces mounting family pressure and strict social expectations. Suspended between past and present, Whisperings of the Moon blurs the boundaries between fiction and reality, pseudo-documentary and social drama. Lai Yuqing’s feature directorial debut is an intimate romance – a moving portrait of a love fighting to survive in a world that had long written it off. Premiering at Busan and winning the Grand Jury Prize at the Slamdance Film Festival, the film explores the dilemmas of a young generation constantly questioning its choices and wondering: what if…?
Whisperings of the Moon marks the first and final film by Lai, who tragically passed away at the age of 23, just months after its premiere. (Lucyna Szczykutowicz)
Language version: central khmer with polish and english subtitles
WHISPERINGS OF THE MOON, dir. Yuqing Lai, Kambodia, Hong Kong 2025, 87’
Nowe Kino Azji
Wiadomość o śmierci ojca zmusza Nisay, młodą aktorkę teatralną z Nowego Jorku, do powrotu do rodzinnej Kambodży. W Phnom Penh kobieta ponownie spotyka Thidę – swoją dawną miłość. Głębokie uczucie ożywa na nowo i mimo upływu lat ponownie wypełnia wszystkie obszary życia, które niegdyś kobiety współdzieliły. Szczęśliwie odrodzona relacja zostaje jednak szybko skonfrontowana z piętrzącymi się problemami rodzinnymi i presją oczekiwań społecznych. Zawieszone między przeszłością a teraźniejszością, „Szepty księżyca” zacierają też granicę między fikcją a rzeczywistością, formą paradokumentalną a dramatem obyczajowym. Pełnometrażowy debiut Lai Yuqing to intymny romans, poruszający portret uczucia walczącego o przetrwanie w świecie, który już dawno spisał je na straty. Zaprezentowany premierowo w Busan i wyróżniony Nagrodą Jury na festiwalu Slamdance, film opowiada o rozterkach młodego pokolenia, które nieustannie poddaje w wątpliwość własne wybory i zadaje sobie pytanie: a co by było, gdyby...? „Szepty księżyca” są pierwszym i zarazem ostatnim filmem Lai, która zmarła tragicznie w wieku 23 lat, zaledwie kilka miesięcy po jego premierze. (Lucyna Szczykutowicz)
Język: khmerski z polskimi i angielskimi napisami
SZEPTY KSIĘŻYCA, reż. Yuqing Lai, Kambodża, Hongkong 2025, 87’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
News of her father’s death forces Nisay, a young stage actress from New York, to return to her native Cambodia. In Phnom Penh, she reunites with Thida – her former lover. Their deep bond is quickly rekindled and, despite the years apart, once again fills every corner of their shared lives. Soon, however, their renewed relationship faces mounting family pressure and strict social expectations. Suspended between past and present, Whisperings of the Moon blurs the boundaries between fiction and reality, pseudo-documentary and social drama. Lai Yuqing’s feature directorial debut is an intimate romance – a moving portrait of a love fighting to survive in a world that had long written it off. Premiering at Busan and winning the Grand Jury Prize at the Slamdance Film Festival, the film explores the dilemmas of a young generation constantly questioning its choices and wondering: what if…?
Whisperings of the Moon marks the first and final film by Lai, who tragically passed away at the age of 23, just months after its premiere. (Lucyna Szczykutowicz)
Language version: central khmer with polish and english subtitles
WHISPERINGS OF THE MOON, dir. Yuqing Lai, Kambodia, Hong Kong 2025, 87’
Poznań 21.11.2026, g. 17:00
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Nowe Kino Azji
Szare przedmieścia, codzienny marazm, niewiele się dzieje. Trójka szkolnych outsiderów, Yong-gi, Ji-sook i Dum-bo, robi, co może, by przetrwać w rzeczywistości, w której dorośli są prawie nieobecni, a nudę najłatwiej zabić scrollowaniem social mediów. Kiedy w klasie pojawia się nowy uczeń – Woo-joo, przystojny judoka z kadry narodowej z tysiącami followersów na Instagramie – relacje bohaterów ulegają gwałtownej zmianie. Na wierzch wychodzą emocje, prowokujące zazdrość i chęć zemsty. W Korei Południowej powstaje ostatnio wiele wartościowych filmów o młodzieży, ale stylowy „Funky Freaky Freaks” zdecydowanie wyróżnia się w stawce, na co dowodem niech będzie Nagroda Specjalna Jury na festiwalu w Busan. Odważny wizualnie – kamera jest prowadzona z ręki, a aktorskiej fabule towarzyszą animowane wstawki, film Han Chang-loka dodatkowo posiada wyrazistą ścieżkę dźwiękową podbitą dudniącymi brzmieniami. „Funky Freaky Freaks” ze szczerością i troską opisuje świat, w którym można kogoś zniszczyć jednym trafnym postem w internecie. (Marcin Krasnowolski)
Język: koreański z polskimi i angielskimi napisami
FUNKY FREAKY FREAKS, reż. Han Chang-lok, Korea Południowa 2025, 87’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
Grey suburbs and the daily grind – nothing much ever happens here. Yong-gi, Ji-sook, and Dum-bo are three school misfits just trying to get by in a world where adults are barely present and scrolling on your phone is the easiest escape from boredom. But when new pupil Woo-joo – a handsome judoka on the national team with thousands of Instagram followers – joins the class, the group's dynamic is completely thrown off course. Long-buried tensions surface, sparking jealousy and a longing for revenge.
South Korea has produced a raft of impressive coming-of-age films recently, but Han Chang-lok’s stylish Funky Freaky Freaks clearly stands out – a feat recognised by the Special Jury Prize at the Busan International Film Festival. Visually bold, combining handheld camera work with animated sequences, the film is further elevated by an atmospheric soundtrack driven by thumping beats. Funky Freaky Freaks offers an honest, sensitive look at a digital world where a single targeted post can tear someone’s life apart. (Marcin Krasnowolski)
Language version: korean with polish and english subtitles
FUNKY FREAKY FREAKS, dir. Han Chang-lok, South Korea 2025, 87’
Nowe Kino Azji
Szare przedmieścia, codzienny marazm, niewiele się dzieje. Trójka szkolnych outsiderów, Yong-gi, Ji-sook i Dum-bo, robi, co może, by przetrwać w rzeczywistości, w której dorośli są prawie nieobecni, a nudę najłatwiej zabić scrollowaniem social mediów. Kiedy w klasie pojawia się nowy uczeń – Woo-joo, przystojny judoka z kadry narodowej z tysiącami followersów na Instagramie – relacje bohaterów ulegają gwałtownej zmianie. Na wierzch wychodzą emocje, prowokujące zazdrość i chęć zemsty. W Korei Południowej powstaje ostatnio wiele wartościowych filmów o młodzieży, ale stylowy „Funky Freaky Freaks” zdecydowanie wyróżnia się w stawce, na co dowodem niech będzie Nagroda Specjalna Jury na festiwalu w Busan. Odważny wizualnie – kamera jest prowadzona z ręki, a aktorskiej fabule towarzyszą animowane wstawki, film Han Chang-loka dodatkowo posiada wyrazistą ścieżkę dźwiękową podbitą dudniącymi brzmieniami. „Funky Freaky Freaks” ze szczerością i troską opisuje świat, w którym można kogoś zniszczyć jednym trafnym postem w internecie. (Marcin Krasnowolski)
Język: koreański z polskimi i angielskimi napisami
FUNKY FREAKY FREAKS, reż. Han Chang-lok, Korea Południowa 2025, 87’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
Grey suburbs and the daily grind – nothing much ever happens here. Yong-gi, Ji-sook, and Dum-bo are three school misfits just trying to get by in a world where adults are barely present and scrolling on your phone is the easiest escape from boredom. But when new pupil Woo-joo – a handsome judoka on the national team with thousands of Instagram followers – joins the class, the group's dynamic is completely thrown off course. Long-buried tensions surface, sparking jealousy and a longing for revenge.
South Korea has produced a raft of impressive coming-of-age films recently, but Han Chang-lok’s stylish Funky Freaky Freaks clearly stands out – a feat recognised by the Special Jury Prize at the Busan International Film Festival. Visually bold, combining handheld camera work with animated sequences, the film is further elevated by an atmospheric soundtrack driven by thumping beats. Funky Freaky Freaks offers an honest, sensitive look at a digital world where a single targeted post can tear someone’s life apart. (Marcin Krasnowolski)
Language version: korean with polish and english subtitles
FUNKY FREAKY FREAKS, dir. Han Chang-lok, South Korea 2025, 87’
Poznań 21.11.2026, g. 18:00
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Nowe Kino Azji
Yuta opuszcza Tokio i jedzie do niewielkiego miasta na Kyushu, by pomóc teściowi, fotografowi prowadzącemu tradycyjne studio, który dochodzi do siebie po wypadku. Zostaje tam na dłużej, z dala od żony i córki, dopasowując się do rytmu lokalnego życia, które płynie inaczej – wolniej, w otoczeniu ciszy przerywanej przypadkowymi spotkaniami i niezobowiązującymi rozmowami. Po jakimś czasie odnajduje w nim własne miejsce. Z rodziną Yuta kontaktuje się poprzez zdjęcia i krótkie nagrania przesyłane smartfonem, tworzące osobliwą mozaikę codzienności i tęsknoty. Intymny debiut Miiku Sakanishiego to film przepełniony oddechem i spokojem. Nie jest jednak jedynie laurką dla japońskiej prowincji, gdzie wszystko zdaje się zwalniać – to subtelna opowieść o budowaniu bliskości, rodzącej się z uwagi poświęconej drugiemu człowiekowi. Sakanishi otwarcie przyznaje się do inspiracji filmem Edwarda Yanga – podobnie jak tajwańskie „Yi Yi”, „Memorizu” udowadnia, że na pamięć nie składają się wcale wielkie wydarzenia, lecz to, co nieraz umyka ludzkiemu oku: drobiazgi, spojrzenia, nienachalne obecności, wszystko to, co pewnego dnia może pozostać już tylko na fotografii. (Łukasz Mańkowski)
Język: japoński z polskimi i angielskimi napisami
MEMORIZU, reż. Miiku Sakanishi, Japonia 2026, 97’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
Yuta leaves Tokyo for a small town in Kyushu to assist his father-in-law, a photographer running a traditional studio, who is recovering from an accident. Away from his wife and daughter, he stays longer than expected, gradually adjusting to the rhythm of local life – a slower pace enveloped in quiet, punctuated by chance encounters and casual conversations. In time, he finds a place of his own within this new world. Yuta remains in touch with his family through photographs and short smartphone videos, creating a unique mosaic of everyday moments and longing.
Miiku Sakanishi’s intimate feature debut is a film brimming with a sense of space and tranquillity. Yet it is far from a mere love letter to the Japanese countryside where life slows down; it is a subtle story about building closeness through attentiveness to others. Sakanishi openly acknowledges the inspiration of Edward Yang – much like the Taiwanese masterpiece Yi Yi, Memorizu demonstrates that memory is not forged from monumental events, but from what so often escapes the human eye: small details, shared glances, and unobtrusive presences – everything that may one day remain only in a photograph. (Łukasz Mańkowski)
Language version: japanese with polish and english subtitles
MEMORIZU, dir. Miiku Sakanishi, Japan 2026, 97’
Nowe Kino Azji
Yuta opuszcza Tokio i jedzie do niewielkiego miasta na Kyushu, by pomóc teściowi, fotografowi prowadzącemu tradycyjne studio, który dochodzi do siebie po wypadku. Zostaje tam na dłużej, z dala od żony i córki, dopasowując się do rytmu lokalnego życia, które płynie inaczej – wolniej, w otoczeniu ciszy przerywanej przypadkowymi spotkaniami i niezobowiązującymi rozmowami. Po jakimś czasie odnajduje w nim własne miejsce. Z rodziną Yuta kontaktuje się poprzez zdjęcia i krótkie nagrania przesyłane smartfonem, tworzące osobliwą mozaikę codzienności i tęsknoty. Intymny debiut Miiku Sakanishiego to film przepełniony oddechem i spokojem. Nie jest jednak jedynie laurką dla japońskiej prowincji, gdzie wszystko zdaje się zwalniać – to subtelna opowieść o budowaniu bliskości, rodzącej się z uwagi poświęconej drugiemu człowiekowi. Sakanishi otwarcie przyznaje się do inspiracji filmem Edwarda Yanga – podobnie jak tajwańskie „Yi Yi”, „Memorizu” udowadnia, że na pamięć nie składają się wcale wielkie wydarzenia, lecz to, co nieraz umyka ludzkiemu oku: drobiazgi, spojrzenia, nienachalne obecności, wszystko to, co pewnego dnia może pozostać już tylko na fotografii. (Łukasz Mańkowski)
Język: japoński z polskimi i angielskimi napisami
MEMORIZU, reż. Miiku Sakanishi, Japonia 2026, 97’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
Yuta leaves Tokyo for a small town in Kyushu to assist his father-in-law, a photographer running a traditional studio, who is recovering from an accident. Away from his wife and daughter, he stays longer than expected, gradually adjusting to the rhythm of local life – a slower pace enveloped in quiet, punctuated by chance encounters and casual conversations. In time, he finds a place of his own within this new world. Yuta remains in touch with his family through photographs and short smartphone videos, creating a unique mosaic of everyday moments and longing.
Miiku Sakanishi’s intimate feature debut is a film brimming with a sense of space and tranquillity. Yet it is far from a mere love letter to the Japanese countryside where life slows down; it is a subtle story about building closeness through attentiveness to others. Sakanishi openly acknowledges the inspiration of Edward Yang – much like the Taiwanese masterpiece Yi Yi, Memorizu demonstrates that memory is not forged from monumental events, but from what so often escapes the human eye: small details, shared glances, and unobtrusive presences – everything that may one day remain only in a photograph. (Łukasz Mańkowski)
Language version: japanese with polish and english subtitles
MEMORIZU, dir. Miiku Sakanishi, Japan 2026, 97’
Poznań 21.11.2026, g. 18:30
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Nowe Kino Azji
Gdy wielki słoneczny łucznik Hou Yi, który wyruszył, by ocalić gasnące Słońce, znika podczas swojej misji, śladem ukochanego podąża wróżka Chang Er. Umierając z tęsknoty, jest gotowa dotrzeć na ciemną stronę księżyca, by go uratować. Pomocą będzie jej służył ziemski astronauta, którego nieoczekiwana obecność wprowadzi do fabuły nieco absurdu. „Dom na krańcu księżyca”, film science-fiction inspirowany chińską mitologią, to kosmiczna baśń, która czerpie z klasycznej poetyki opowieści o wielkich uczuciach, przeznaczeniu i sprawach przekraczających ludzką miarę. Nelson Yeo wykazuje się zamiłowaniem do gatunkowego eklektyzmu, postapokaliptycznej aury i nostalgii za hongkońskim kinem lat 90. Melancholia sąsiaduje tu z nonsensem, wzniosłość z akcentami komediowymi, romantyczność z surowością obrazu VHS. To kino jednocześnie archaiczne i futurystyczne – jakby dawna chińska legenda została odnaleziona w odległej galaktyce. Najnowszy film Nelsona Yeo, reżysera nieprzewidywalnej baśni dla dorosłych „Ja odchodzę, a ty śnisz” (17. Pięć Smaków), miał premierę w konkursie głównym festiwalu w Locarno. (Łukasz Mańkowski)
Język: mandaryński z polskimi i angielskimi napisami
DOM NA KOŃCU KSIĘŻYCA, reż. Nelson Yeo, Singapur 2026, 104’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
When Hou Yi, a legendary sun archer who set out to save the fading sun, vanishes during his quest, the fairy Chang Er embarks on a journey to find her beloved. Dying of longing, she is prepared to reach the far side of the moon to rescue him. Accompanying her is an earthly astronaut whose unexpected presence injects a touch of the absurd into the narrative. Inspired by Chinese mythology, The House on the Moon is a cosmic fairy tale of sci-fi proportions that draws on the classic aesthetics of stories about grand passion, fate, and matters beyond human comprehension.
Nelson Yeo demonstrates a penchant for genre eclecticism, a post-apocalyptic atmosphere, and nostalgia for 1990s Hong Kong cinema. Melancholy sits alongside nonsense, grandiosity with comedic touches, and romanticism with the raw grain of VHS imagery. It is a cinema both archaic and futuristic – as though an ancient Chinese legend had been rediscovered in a distant galaxy. The latest feature from Nelson Yeo – director of the unpredictable adult fairy tale Dreaming & Dying (featured in the 17th Five Flavours Asian Film Festival programme) – premiered in the main competition at the Locarno Film Festival. (Łukasz Mańkowski)
Language version: mandarin with polish and english subtitles
THE HOUSE ON THE MOON, reż. Nelson Yeo, Singapore 2026, 104’
Nowe Kino Azji
Gdy wielki słoneczny łucznik Hou Yi, który wyruszył, by ocalić gasnące Słońce, znika podczas swojej misji, śladem ukochanego podąża wróżka Chang Er. Umierając z tęsknoty, jest gotowa dotrzeć na ciemną stronę księżyca, by go uratować. Pomocą będzie jej służył ziemski astronauta, którego nieoczekiwana obecność wprowadzi do fabuły nieco absurdu. „Dom na krańcu księżyca”, film science-fiction inspirowany chińską mitologią, to kosmiczna baśń, która czerpie z klasycznej poetyki opowieści o wielkich uczuciach, przeznaczeniu i sprawach przekraczających ludzką miarę. Nelson Yeo wykazuje się zamiłowaniem do gatunkowego eklektyzmu, postapokaliptycznej aury i nostalgii za hongkońskim kinem lat 90. Melancholia sąsiaduje tu z nonsensem, wzniosłość z akcentami komediowymi, romantyczność z surowością obrazu VHS. To kino jednocześnie archaiczne i futurystyczne – jakby dawna chińska legenda została odnaleziona w odległej galaktyce. Najnowszy film Nelsona Yeo, reżysera nieprzewidywalnej baśni dla dorosłych „Ja odchodzę, a ty śnisz” (17. Pięć Smaków), miał premierę w konkursie głównym festiwalu w Locarno. (Łukasz Mańkowski)
Język: mandaryński z polskimi i angielskimi napisami
DOM NA KOŃCU KSIĘŻYCA, reż. Nelson Yeo, Singapur 2026, 104’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
When Hou Yi, a legendary sun archer who set out to save the fading sun, vanishes during his quest, the fairy Chang Er embarks on a journey to find her beloved. Dying of longing, she is prepared to reach the far side of the moon to rescue him. Accompanying her is an earthly astronaut whose unexpected presence injects a touch of the absurd into the narrative. Inspired by Chinese mythology, The House on the Moon is a cosmic fairy tale of sci-fi proportions that draws on the classic aesthetics of stories about grand passion, fate, and matters beyond human comprehension.
Nelson Yeo demonstrates a penchant for genre eclecticism, a post-apocalyptic atmosphere, and nostalgia for 1990s Hong Kong cinema. Melancholy sits alongside nonsense, grandiosity with comedic touches, and romanticism with the raw grain of VHS imagery. It is a cinema both archaic and futuristic – as though an ancient Chinese legend had been rediscovered in a distant galaxy. The latest feature from Nelson Yeo – director of the unpredictable adult fairy tale Dreaming & Dying (featured in the 17th Five Flavours Asian Film Festival programme) – premiered in the main competition at the Locarno Film Festival. (Łukasz Mańkowski)
Language version: mandarin with polish and english subtitles
THE HOUSE ON THE MOON, reż. Nelson Yeo, Singapore 2026, 104’
Poznań 21.11.2026, g. 20:15
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Nowe Kino Azji
Adam i Ewa w Bangladeszu. Pan nie chce, by Sadu był dłużej samotny i aranżuje jego ślub, na którym obecna jest cała wioska. Szczęście Sadu nie trwa jednak długo – wkrótce sąsiedzi zaczynają nazywać jego żonę szaloną. Bo też kobieta nie zachowuje się, jak na żonę przystało: nie umie gotować, nie pozwala się dotknąć mężowi, przyjaźni się z kozą i co pewien czas znika, a znakiem jej powrotu jest owoc spadający z rosnącej niedaleko domu palmy kokosowej. Mejbaur Rahman Sumon zabiera widzów do świata, w którym biblijny mit i rzeczywistość funkcjonują równolegle, a człowiek i natura tworzą symbiotyczną relację – do Edenu, miejsca poza czasem i poza ludzkimi prawami. „Skwar” to opowieść o pierwotnie dzikiej, wolnej od krępujących norm obyczajowych kobiecie, która za wolność płaci ostracyzmem społecznym. Żona Sadu jest niczym Ewa – pierwsza kobieta, stworzona zanim powstały normy społeczne. Płodna niczym palma kokosowa, dzika jak monsun, trwająca w harmonii z odwiecznymi prawami natury. Mejbaur Rahman Sumon stworzył film alegoryczny, przepełniony symbolami, zmysłowy. Dzięki pięknym zdjęciom dosłownie przenosi widza na bangladeską wieś, a może do rajskiego ogrodu? (Blanka K. Dżugaj)
Język: bengalski z polskimi i angielskimi napisami
SKWAR, reż. Mejbaur Rahman Sumon, Bangladesz 2026, 127’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
Adam and Eve in Bangladesh. Unwilling to see Sadu remain single any longer, the Lord arranges a wedding celebrated by the entire community. Sadu’s happiness, however, is short-lived: neighbours soon start calling his new wife mad. She refuses to act as a wife should – she cannot cook, will not let her husband touch her, spends her time with a goat, and disappears for days on end, her return signaled only by a coconut falling from a nearby palm tree.
Director Mejbaur Rahman Sumon transports the audience to a realm where biblical myth meets everyday reality, and where humans live in symbiosis with nature – an Eden beyond time and human law. Roid is the story of a fiercely free, primal woman unbound by social conventions, who pays for her freedom with total social ostracism. Sadu’s wife embodies Eve – the first woman, created before social norms existed. Fertile as a coconut palm, wild as the monsoon, and living in rhythm with the laws of nature, Sumon delivers an allegorical, sensual film rich in symbolism. Lush cinematography carries the viewer straight into the Bangladeshi countryside – or perhaps into the Garden of Eden itself? (Blanka K. Dżugaj)
Language version: bengali with polish and english subtitles
ROID, dir. Mejbaur Rahman Sumon, Bangladesh 2026, 127’
Nowe Kino Azji
Adam i Ewa w Bangladeszu. Pan nie chce, by Sadu był dłużej samotny i aranżuje jego ślub, na którym obecna jest cała wioska. Szczęście Sadu nie trwa jednak długo – wkrótce sąsiedzi zaczynają nazywać jego żonę szaloną. Bo też kobieta nie zachowuje się, jak na żonę przystało: nie umie gotować, nie pozwala się dotknąć mężowi, przyjaźni się z kozą i co pewien czas znika, a znakiem jej powrotu jest owoc spadający z rosnącej niedaleko domu palmy kokosowej. Mejbaur Rahman Sumon zabiera widzów do świata, w którym biblijny mit i rzeczywistość funkcjonują równolegle, a człowiek i natura tworzą symbiotyczną relację – do Edenu, miejsca poza czasem i poza ludzkimi prawami. „Skwar” to opowieść o pierwotnie dzikiej, wolnej od krępujących norm obyczajowych kobiecie, która za wolność płaci ostracyzmem społecznym. Żona Sadu jest niczym Ewa – pierwsza kobieta, stworzona zanim powstały normy społeczne. Płodna niczym palma kokosowa, dzika jak monsun, trwająca w harmonii z odwiecznymi prawami natury. Mejbaur Rahman Sumon stworzył film alegoryczny, przepełniony symbolami, zmysłowy. Dzięki pięknym zdjęciom dosłownie przenosi widza na bangladeską wieś, a może do rajskiego ogrodu? (Blanka K. Dżugaj)
Język: bengalski z polskimi i angielskimi napisami
SKWAR, reż. Mejbaur Rahman Sumon, Bangladesz 2026, 127’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
New Asian Cinema
Adam and Eve in Bangladesh. Unwilling to see Sadu remain single any longer, the Lord arranges a wedding celebrated by the entire community. Sadu’s happiness, however, is short-lived: neighbours soon start calling his new wife mad. She refuses to act as a wife should – she cannot cook, will not let her husband touch her, spends her time with a goat, and disappears for days on end, her return signaled only by a coconut falling from a nearby palm tree.
Director Mejbaur Rahman Sumon transports the audience to a realm where biblical myth meets everyday reality, and where humans live in symbiosis with nature – an Eden beyond time and human law. Roid is the story of a fiercely free, primal woman unbound by social conventions, who pays for her freedom with total social ostracism. Sadu’s wife embodies Eve – the first woman, created before social norms existed. Fertile as a coconut palm, wild as the monsoon, and living in rhythm with the laws of nature, Sumon delivers an allegorical, sensual film rich in symbolism. Lush cinematography carries the viewer straight into the Bangladeshi countryside – or perhaps into the Garden of Eden itself? (Blanka K. Dżugaj)
Language version: bengali with polish and english subtitles
ROID, dir. Mejbaur Rahman Sumon, Bangladesh 2026, 127’
Poznań 21.11.2026, g. 20:15
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Poetyka duchowości
Rzodkiewa pracuje w fabryce pomników Buddy jako ochroniarz na nocnej zmianie. Jego kumpel Pępek za dnia zbiera surowce wtórne. Wieczorami spotykają się w stróżówce: pochłaniają śmieciowe jedzenie, przerzucają świerszczyki i dla zabicia nudy oglądają nagrania z kamery samochodowej szefa Rzodkiewy. Aż pewnej nocy trafiają na coś, czego zdecydowanie nie powinni zobaczyć. To odkrycie na zawsze zmieni ich życie. „Wielki Budda+” spogląda na duchowość i religię z ironią i bezczelnym humorem. W azjatyckim buddy-movie dwóch kumpli wpada w uzależnienie od podglądactwa, a coraz bardziej niepokojące nagrania z samochodowej kamery tworzą wrażenie, jakby rzeczywistość znalazła się we władzy wszechobecnego (boskiego) spojrzenia. Transcendencja przybiera tu jednak wyjątkowo cyniczną formę. Wciąż nieznana w Polsce, na Tajwanie kultowa czarna komedia Huanga Hsin-yao niczym w lustrze odbija świat przepełniony poczuciem bezkarności i logiką przemocy późnego kapitalizmu. Debiut Huanga okazał się niespodziewanym przebojem, otrzymując w 2017 roku aż 11 nominacji do Golden Horse Awards i wygrywając w pięciu kategoriach. (Łukasz Mańkowski)
Po seansie w czwartek, 19.11, spotkanie z reżyserem.
Język: tajwański z polskimi i angielskimi napisami
WIELKI BUDDA+, reż. Hsin-yao Huang, Tajwan 2017, 102’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Poetics of Spirituality
Pickle works the night shift as a security guard at a factory manufacturing Buddha statues. His friend Belly Button spends his days collecting scrap for recycling. In the evenings, they huddle in the guard booth: eating junk food, flipping through porn magazines, and watching dashcam footage from Pickle’s boss to kill time. One night, they stumble across something they were never meant to see – a discovery that alters their lives forever.
The Great Buddha+ takes an irreverent look at spirituality and religion with unapologetic humour. In this Buddhist buddy movie, two friends become hooked on voyeurism, while increasingly disturbing dashcam footage creates the impression that reality itself has fallen under the gaze of an all-seeing (divine) eye. Transcendence, however, takes an exceptionally cynical form here.
Previously unreleased in Poland, Huang Hsin-yao’s cult black comedy holds up a stark mirror to a world saturated with impunity and driven by the violent logic of late capitalism. Huang’s debut proved a surprise sensation, earning 11 nominations at the 2017 Golden Horse Awards and winning in five categories.(Łukasz Mańkowski)
Language version: minnan with polish and english subtitles
THE GREAT BUDDHA+, dir. Hsin-yao Huang, Taiwan 2017, 102’
Poetyka duchowości
Rzodkiewa pracuje w fabryce pomników Buddy jako ochroniarz na nocnej zmianie. Jego kumpel Pępek za dnia zbiera surowce wtórne. Wieczorami spotykają się w stróżówce: pochłaniają śmieciowe jedzenie, przerzucają świerszczyki i dla zabicia nudy oglądają nagrania z kamery samochodowej szefa Rzodkiewy. Aż pewnej nocy trafiają na coś, czego zdecydowanie nie powinni zobaczyć. To odkrycie na zawsze zmieni ich życie. „Wielki Budda+” spogląda na duchowość i religię z ironią i bezczelnym humorem. W azjatyckim buddy-movie dwóch kumpli wpada w uzależnienie od podglądactwa, a coraz bardziej niepokojące nagrania z samochodowej kamery tworzą wrażenie, jakby rzeczywistość znalazła się we władzy wszechobecnego (boskiego) spojrzenia. Transcendencja przybiera tu jednak wyjątkowo cyniczną formę. Wciąż nieznana w Polsce, na Tajwanie kultowa czarna komedia Huanga Hsin-yao niczym w lustrze odbija świat przepełniony poczuciem bezkarności i logiką przemocy późnego kapitalizmu. Debiut Huanga okazał się niespodziewanym przebojem, otrzymując w 2017 roku aż 11 nominacji do Golden Horse Awards i wygrywając w pięciu kategoriach. (Łukasz Mańkowski)
Po seansie w czwartek, 19.11, spotkanie z reżyserem.
Język: tajwański z polskimi i angielskimi napisami
WIELKI BUDDA+, reż. Hsin-yao Huang, Tajwan 2017, 102’
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Poetics of Spirituality
Pickle works the night shift as a security guard at a factory manufacturing Buddha statues. His friend Belly Button spends his days collecting scrap for recycling. In the evenings, they huddle in the guard booth: eating junk food, flipping through porn magazines, and watching dashcam footage from Pickle’s boss to kill time. One night, they stumble across something they were never meant to see – a discovery that alters their lives forever.
The Great Buddha+ takes an irreverent look at spirituality and religion with unapologetic humour. In this Buddhist buddy movie, two friends become hooked on voyeurism, while increasingly disturbing dashcam footage creates the impression that reality itself has fallen under the gaze of an all-seeing (divine) eye. Transcendence, however, takes an exceptionally cynical form here.
Previously unreleased in Poland, Huang Hsin-yao’s cult black comedy holds up a stark mirror to a world saturated with impunity and driven by the violent logic of late capitalism. Huang’s debut proved a surprise sensation, earning 11 nominations at the 2017 Golden Horse Awards and winning in five categories.(Łukasz Mańkowski)
Language version: minnan with polish and english subtitles
THE GREAT BUDDHA+, dir. Hsin-yao Huang, Taiwan 2017, 102’
Poznań 21.11.2026, g. 20:30
od 22.00 pln
Replika 20. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków
Retrospektywa: Na Hong-jin
W sennej wsi Gokseong na koreańskiej prowincji dochodzi do serii zagadkowych morderstw, a jej mieszkańcy zaczynają cierpieć na dziwną chorobę, prowadzącą do obłędu. Policjant Jong-goo rozpoczyna śledztwo – jego córka ma podobne objawy. Trop prowadzi do tajemniczego Japończyka, którego obecność wywołuje we wsi zbiorową gorączkę. W obliczu narastającego zagrożenia miejscowi zwracają się o pomoc do szamana. To zaledwie punkt wyjścia w fabule jednego z najbardziej przerażających okultystycznych horrorów w historii kina – bezapelacyjnie najbardziej spełnionego dzieła w twórczości Na Hong-jina. Koreański reżyser splata kryminał, szamanistyczny horror i religijną przypowieść, konsekwentnie wodząc widzów za nos w historii o strachu, wierze i naturze zła. Stale podbija stawkę, odwraca perspektywę, rozsiewa kolejne wątpliwości i podważa moralny porządek świata przedstawionego. Kolektywna paranoja okazuje się w jego filmie jednym z najmocniejszych źródeł lęku. Po dekadzie od realizacji „Lamentu” warto spojrzeć na niego przez pryzmat duchowości: angażującej cielesną powłokę, zakorzenionej w wielu systemach wierzeń, która zamiast odpowiedzi często przynosi jeszcze więcej pytań.
(Łukasz Mańkowski)
Język: koreański, japoński z polskimi i angielskimi napisami
LAMENT, reż. Na Hong-jin, Korea Południowa 2016, 156'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Retrospective: Na Hong-jin
In the sleepy village of Gokseong in the Korean countryside, a series of baffling murders takes place, and the residents begin to suffer from a strange illness that leads to madness. Police officer Jong-goo opens an investigation – his own daughter has similar symptoms. The trail leads to a mysterious Japanese man whose presence sends the village into a collective fever. Facing a growing threat, the locals turn to a shaman for help.
This is merely the starting point of one of the most terrifying occult horror films in cinema history – and, without question, the most fully realised work in Na Hong-jin’s filmography. The Korean director fuses a crime story, shamanistic horror and religious parable into one, consistently leading viewers by the nose through a tale about fear, faith and the nature of evil. He continually raises the stakes, shifts perspectives, sows further doubts and challenges the moral order of the world he depicts. In his film, collective paranoia emerges as one of the most potent sources of fear. A decade after The Wailing was made, it is worth revisiting the film through the lens of spirituality: an experience that engages the body, is rooted in multiple systems of belief and, rather than offering answers, often raises even more questions.
(Łukasz Mańkowski)
Language version: korean, japan with polish and english subtitles
THE WAILING, dir. Na Hong-jin, South Korea 2016, 156’
Retrospektywa: Na Hong-jin
W sennej wsi Gokseong na koreańskiej prowincji dochodzi do serii zagadkowych morderstw, a jej mieszkańcy zaczynają cierpieć na dziwną chorobę, prowadzącą do obłędu. Policjant Jong-goo rozpoczyna śledztwo – jego córka ma podobne objawy. Trop prowadzi do tajemniczego Japończyka, którego obecność wywołuje we wsi zbiorową gorączkę. W obliczu narastającego zagrożenia miejscowi zwracają się o pomoc do szamana. To zaledwie punkt wyjścia w fabule jednego z najbardziej przerażających okultystycznych horrorów w historii kina – bezapelacyjnie najbardziej spełnionego dzieła w twórczości Na Hong-jina. Koreański reżyser splata kryminał, szamanistyczny horror i religijną przypowieść, konsekwentnie wodząc widzów za nos w historii o strachu, wierze i naturze zła. Stale podbija stawkę, odwraca perspektywę, rozsiewa kolejne wątpliwości i podważa moralny porządek świata przedstawionego. Kolektywna paranoja okazuje się w jego filmie jednym z najmocniejszych źródeł lęku. Po dekadzie od realizacji „Lamentu” warto spojrzeć na niego przez pryzmat duchowości: angażującej cielesną powłokę, zakorzenionej w wielu systemach wierzeń, która zamiast odpowiedzi często przynosi jeszcze więcej pytań.
(Łukasz Mańkowski)
Język: koreański, japoński z polskimi i angielskimi napisami
LAMENT, reż. Na Hong-jin, Korea Południowa 2016, 156'
--
Replica of 20th Asian Film Festival Five Flavours
Retrospective: Na Hong-jin
In the sleepy village of Gokseong in the Korean countryside, a series of baffling murders takes place, and the residents begin to suffer from a strange illness that leads to madness. Police officer Jong-goo opens an investigation – his own daughter has similar symptoms. The trail leads to a mysterious Japanese man whose presence sends the village into a collective fever. Facing a growing threat, the locals turn to a shaman for help.
This is merely the starting point of one of the most terrifying occult horror films in cinema history – and, without question, the most fully realised work in Na Hong-jin’s filmography. The Korean director fuses a crime story, shamanistic horror and religious parable into one, consistently leading viewers by the nose through a tale about fear, faith and the nature of evil. He continually raises the stakes, shifts perspectives, sows further doubts and challenges the moral order of the world he depicts. In his film, collective paranoia emerges as one of the most potent sources of fear. A decade after The Wailing was made, it is worth revisiting the film through the lens of spirituality: an experience that engages the body, is rooted in multiple systems of belief and, rather than offering answers, often raises even more questions.
(Łukasz Mańkowski)
Language version: korean, japan with polish and english subtitles
THE WAILING, dir. Na Hong-jin, South Korea 2016, 156’
